Posts Tagged ‘liga mistrzów’

Refleksje po Lidze Mistrzów…

poniedziałek, listopad 10th, 2008

Mecz Bogorii Grodzisk Mazowiecki przeciwko francuskiemu Levallois zapowiadał się bardzo ciekawie. Damien Eloi i Patrick Chila to wielokrotni medaliści Mistrzostw Europy, Joo Se Hyuk to obecnie najlepszy obrońca na świecie. Jechałem na ten mecz z nadzieją, że zobaczę wielkie sportowe widowisko. Nie zawiodłem się. Największe wrażenie zrobił na mnie Cheung Yuk, lider polskiego zespołu. Jego pojedynek z Joo Se Hyuk-iem był rewelacyjny. “Yuki” grał efektywnie i bardzo efektownie.

Trochę zawiodłem się natomiast na publiczności, a dokładnie na ilości kibiców. Na portalach pisze się, że było tak wspaniale, że super atmosfera. Prawda, ja jednak siedziałem na prawie pustej trybunie. Dziwiło mnie to, bo przecież działacze Bogorii zrobili dużo, aby tym meczem zainteresować jak najwięcej ludzi(występ Szymona Wydry, Kabaret “Widelec”). Moim skromnym zdaniem nie wszystko wyszło idealnie, ale najważniejsze, że w Bogorii chce się robić show i chce się popularyzować tenis stołowy. Poza tym to dopiero początki, szczegóły zostaną dopracowane. Wracając do publiczności. To był mecz Ligi Mistrzów. Każdy z nas miał możliwość zobaczyć na żywo wielkie widowisko, gry na najwyższym poziomie. Dlaczego na takim meczu trybuny nie są pełne? Ktoś powie, że tenis stołowy to sport świetlicowy i ludzie nie traktują go poważnie. Coś w tym jest, bo wczoraj jeden z ochroniarzy mówił- “Nie rozumiem jak to możliwe, że ludzie przy ping pongu tak się emocjonują. Klaskali i tupali, myślałem że się trybuny zawalą. Koszykówka czy piła nożna, to rozumiem”. Ten ochroniarz był jednak jednym z tych, którzy pilnowali wejścia, dlatego za wiele to widzieć nie mógł, więc zrozumieć też nie mógł. Może cena biletu miała znaczenie? Niby 20 zł to nie dużo, przecież można było obejrzeć i mecz, i koncert. Z tym, że na koncercie Szymona Wydry została garstka ludzi, więc chyba to rozwiązanie egzaminu nie zdało. Wydaje mi się, że lepiej byłoby po prostu obniżyć cenę, zrezygnować z koncertu i zaprosić jakiegoś znanego komentatora sportowego, który “poprowadziłby” całą imprezę. Coś z tą ceną jest na rzeczy, bo skoro sprzed sali skradziono nawet antenę samochodową, to widocznie dla ludzi liczy się każdy grosz(nawet skradziony), a gwiazda muzyki pop już tak niekoniecznie.

To co mnie najbardziej dziwi to fakt,że wśród tych wszystkich kibiców, którzy jednak przyszli, było bardzo mało zawodników. To, że przeciętny Kowalski sportem się nie interesuje i woli zostać w domu, jestem w stanie uszanować i zrozumieć. Ale skoro ktoś poświęca wiele godzin tygodniowo na treningi, to chyba choć w najmniejszym stopniu robi to, bo lubi. Skoro lubi, to powinien też lubić oglądać najlepszych na świecie. Dlaczego więc było nas, zawodników, tak mało na tym meczu? To nasz święty obowiązek, aby takie drużyny jak Bogoria wspierać, bo jeżeli będą dalej tak świetnie grać, to i coraz głośniej będzie o tej drużynie w mediach. Skoro będzie więcej w mediach, to i firmy zauważą, że tenis stołowy to sport, w który można zainwestować. Jarosław Kaczyński powiedziałby, że to “oczywista oczywistość”. Niestety, nie dla wszystkich…