Sens cierpienia
Kilka miesięcy temu jadąc samochodem z Gdańska do Ostródy byłem w doskonałym nastroju. Wracałem z wygranego meczu ligowego. Moja drużyna spisywała się świetnie, mieliśmy realne szanse ukończyć sezon na podium. Czułem się bardzo dobrze zarówno w nowym klubie, jak i w nowej grupie treningowej. W głowie układałem sobie plan działania na najbliższe miesiące. W naszym życiu natrafiamy jednak na wiele przeszkód, a ja na jedną z nich trafiłem właśnie tego dnia.
12 stycznia miałem poważny wypadek samochodowy. Spędziłem w sumie ponad dwa miesiące w szpitalach. To co w nich przeżyłem i co widziałem było koszmarne. Jako młody człowiek nie myślałem o nieszczęściach, które mogą mi się przytrafić. Teraz wiem, jak bardzo się myliłem.
Nieszczęśliwe wypadki i choroby należą do życia, są jego cząstką. Ważne jest, aby z każdej przeszkody uczynić swoją szansę. Gdy człowiek znajdzie się w trudnej sytuacji powinien podjąć walkę. Można w niej tylko zyskać. Lance Armstrong powiedział kiedyś bardzo mądre słowa: “Możliwości człowieka są o wiele większe, niż możemy to sobie wyobrazić. Nie mamy pojęcia, jakie tkwią w nas pokłady siły i odwagi dopóty, dopóki nie znajdziemy się w śmiertelnym niebezpieczeństwie”. Armstrong najpierw pokonał raka, a potem siedmiokrotnie wygrywał najcięższy kolarski wyścig świata Tour de France. Jest on doskonałym przykładem na to, że cierpienie ma sens. Cierpienie jest środkiem, który pozwala człowiekowi stać się doskonalszym.
Tagi: maciej, pietiewicz, wypadek
maj 21st, 2009 o 9:05 po południu
Kiedy wrócisz do gry ??
czerwiec 7th, 2009 o 11:07 po południu
Zdrowia! i Wytrwałości.
Ja też miałem wypadek 12 stycznia (złamałem nogę…tylko). Pozdrawiam