Spirala negatywnych emocji

Od Mistrzostw Europy minęło już trochę czasu. Powoli zapominamy o zamieszaniu związanym z nieobecnością naszych reprezentantek na ceremonii wręczenia medali, a tym bardziej o sukcesie naszego debla. Teraz czekamy w napięciu na kolejne ciekawe informacje. Nie będą one oczywiście związane z sukcesami sportowymi, bo tych jak na lekarstwo, a poza tym to taki nudny temat. Problemy wizowe czy też fakt, że zawodnik ekstraklasy rozegrał mecz w 3 lidze- to dopiero sensacja! Znowu będziemy mieli możliwość pod dowolnie wymyślonym nickiem ponarzekać na Polski Związek Tenisa Stołowego, na trenerów kadry, na zawodników reprezentacji. Jeżeli jednak z jakiś niewyjaśnionych przyczyn nic żenującego się w naszej dyscyplinie nie wydarzy, to zawsze możemy włączyć telewizję i pooglądać wiadomości. Nasze władze dostarczają nam rozrywki codziennie, tylko czekać aż dojdzie do sytuacji, że premier z prezydentem będą sobie podbierać nie tylko rządowe samoloty, ale i samochody. Jak już znudzi nas spór Kaczora(a raczej Kaczorków) z Donaldem, możemy emocjonować się czymś innym. Wystarczy włączyć telewizję trochę później i obejrzeć wiadomości sportowe. Możemy w nich pooglądać serial pod tytułem “Korupcja w polskiej piłce”, który podobno ma większą oglądalność od telewizyjnych hitów takich jak “M jak miłość” czy “Na Wspólnej”.

O tego typu sprawach jak korupcja w PZPN mówić trzeba, bo to jedyna szansa na ogólną poprawę działalności polskich związków sportowych. Mam jednak wątpliwości, czy dyskusja o takich “aferach” jak ta dotycząca występu zawodnika ekstraklasy w 3 lidze ma sens. Skupiamy się wtedy na tym, co tak naprawdę jest mało istotne. Krótko mówiąc, zajmujemy się głupotami. Zamiast tracić czas na rozmowy o tanich sensacjach rodem z “Faktu” czy “Super Ekspresu”, lepiej byłoby zastanowić się nad tym co by tu zrobić, aby poprawić sytuację w polskim tenisie stołowym. Ciągłe narzekanie i anonimowe krytykowanie wszystkiego dookoła na pewno w niczym nie pomoże, a może nawet pogorszyć sytuację. Podkręcamy w ten sposób spiralę negatywnych emocji, nie zauważając i nie doceniając tego co pozytywne. Przykład Natalii Partyki i Xu Jie jest na to najlepszym dowodem. Co nam pozostanie w pamięci? Sukces dziewczyn czy niesmak po zamieszaniu z wizami? Cieszyliśmy się z medalu czy też skupiliśmy się na oczernianiu PZTS i trenera Leszka Kucharskiego? Czy tak szybkie ujawnienie tej kompromitującej informacji w jakikolwiek sposób nam pomogło, czy może zaszkodziło wizerunkowi naszej dyscypliny? Gdy już odpowiemy sobie na te pytania, następnym razem zastanówmy się dwa razy nim zaczniemy o podobnych sprawach mówić i je komentować…

Tagi: , ,

Dodaj komentarz